Witamy

meble stylowe kinkiety upominki reklamowe meble stylowe przedszkole szczecin

i chyba nigdy nic mi się nieśni, w każdym razie w w ogóle nie pamiętam żadnych snów. A w tamten weekend, z soboty na niedziele, miałam sen. Śniło mi się, że stoje na przystanku, czekamy razem z moją kumpelą Jolką na busa, którym dojeżdzamy do szkoły. Nagle słyszę przerażliwy pisk opon i widzę, jak prosto na nas jedzie rozpędzony samochód. Ja dosłownie w ostatniej chwili uskakuje przed nim, ale Jolce się to nie udaje. Auto wpada prosto na nią. Słychać koszmarny zgrzyt metalu i straszny

Sandra nie chciała wiedzieć co tam jest więc je zamknęła. Lecz znowu się otworzyły ale tym razem z trzeskiem że aż odskoczyła na bok. W szafie siedział mały, biały królik. Po chwili usłyszał jakieś ryknięcie a kiedy się odwróciła zauważyła tylko jakieś pazury i poczuł straszny ból w nodze okazało się że w ułamku sekundy już jej niemiała. Rodzice Sandry od razu gdy usłyszeli dziwny ryk w słuchawce postanowili wrócić. Ale gdy jechali mieli wypadek. Niektórzy przechodnie mówili że

a ja cały czas uwierzyć niemoge, że to się wydarzyło naprawdę-mówi Dagmara. -Na szczęście, nic mi się teras nie śni. Ale barzdo się boje, że kiedyś znowu będę maiął koszmarny sen. Zdarzyło się to w czasie ostatniej wojny. Tuż pod niewielkim laskiem Topole Góry w Piotrkowicach koło Zawichostu wypatrzono wisielca. Kołysał się zaczepiony na gałęzi dzikiej gruszy rosnącej na miedzy. Czubkami butów dotykał wygniecionej trawy. Odcięto go i pochowano pod tamtą gruszą. Próbowano dociekać, czemu

buty. Może zaskoczony w śnie zakładał je w pośpiechu? Nic już się nie da wyjaśnić. Ale na źle założonych butach się nie kończy. Dwadzieścia lat po wojnie wędrowała do domu z niedalekiego miasteczka. W lesie natknęła się na nieznajomego mężczyznę. Zwróciła uwagę, że miał odwrotnie założone buty. Podniosła zdumiony wzrok, aby przyjrzeć się uważniej, ale minął ją pospiesznie. Nie zauważyła więc jego twarzy. Nie znała historii powieszonego, o spotkaniu opowiedziała krewnym. Do domu powracała

na cały głos : Mamo ten dziadek do orzechów mówi !! Kobieta będąca w sąsiednim pokoju usłyszywszy to pomyślała, że to tylko straszny sen. Po chwili znowu uslyszała głos córki: Mamo ten dziadek do orzechów chodzi !! Matka przekonana że to sen nie przejęła się ponownie. Zaraz potem dziewczynka krzyknęła : Maaaa ! - i głos się urwał jak by go coś przerwało. Matka pomyślała że zły sen się skończył i poszłą spać. Matt miał 21 lat, był już studentem. Nie mieszkał z rodzicami, a w małej kawalerce,

dziewczyny z krzykiem wybiegły z domu. Zaraz potem zaczęły się śmiac i mówić że nie było się czego bać bo to rzeczywiście tylko głupia legenda Ale jednak z koleżanek powiedziała: Magda miałaś racje hahahaha. Nie było jej z nimi. Przerażone pomyślały że koleżanka chce ich nastraszyć. Poszły gęsiego powoli na strych. Było całe we krwi a w odbiciu ujrzały że coś się za nimi porusza. Odwróciły się w pośpiechu i zobaczyły Magdę powieszoną na stryczku z poderżniętym gardłem. Od tej chwili wszystkie

krew lała się z rany zadanej butelką. Krew przestała sączyć się na błękitny dywan. Alex!!! Coś ty zrobił??? krzyczeli rodzice. Dalej wszysko było tak jakby ją po prostu zamordował. Jednak dzień przed pogrzebem ciało dziewczyny zniknęło. Być może rodzice dziewczyny potajemnie oddali je do kremacji, ale być może Lili postanowiła się zemścić. Może wkrótce zapuka do twych drzwi. To dziwna historia i nie bardzo wiem, co o o niej mysleć-mówi siedemnastoletnia Dagmara. -Zawsze śpię jak zabita

powaznych klótni. Do czasu, kiedy zonie przysnilo sie, ze wyjazd bedzie dla nas obojga wspaniala przygoda i nie pokrzyzuje jej planow zawodowych. Nie umiala mi jednak tego snu opowiedziec. Twierdzila, ze poprostu obudzila sie z przeswiadczeniem, ze bedzie dobrze i jedyne co pamieta, to polozony na wzgorzu dom, w ktorym mieszkamy w Irlandii. Nie wiedziala gdzie on sie nzajduje, opisala jednak jego wyglad. Dom zaczal jej sie snic niemal co noc. Przypisywalem to napieciu w jakim zyla i -prawde

bałam sie zostawać sama w domu. Właściwie do dziś odczuwam pewien strach, gdy jestem sama, jest ciemno i gdy np jest burza. Piętno z dzieciństwa pozostało i chyba już na zawsze pozostanie w mojej głowie. W moim domu jest wiele starych rzeczy. Ogromny zegar po prababci, wiele oprawionych fotografii moich przodków i pełno starych drobiazgów porozrzucanych po całym mieszkaniu. Nie lubię ich, nie lubię ich dotykać, ani nawet na nie patrzeć. Przyprawiają mnie o gęsią skórkę. DLaczego? Gdy miałam