Witamy

reklama biokominki Moja pierwsza stonka samochod ciezarowy biokominki

w przepędzeniu duchów.  -Ten dom jest przeklęty, lepiej uciekajcie stąd jak najszybciej! Bo inaczej skończycie jak inni ludzie. kobieta wyciągnęła starą książkę i mruczała coś pod nosem. Gdy weszła na strych ryknęła ze strachu. Zobaczyła tam wszystkich poprzednich mieszkańców tego domu. Gdy rodzina weszła na strych zrozumiała co się dzieje. Chcieli uciec lecz drzwi się zatrzasnęły. -Zostańcie z nami! Będziemy tu mieszkać przez wieczność ale najpierw musicie zginąć. tu tak smutno bez

odwagi żeby wyjść na zewnątrz. nagle do pomieszczenia, gdzie wszyscy się znajdowali wpadł duch, przewracając Rafała! Był to duch Hitlera! Pochłonięty złością, że ktoś narusza jego spokój zadaje pytanie: "Po co mnie tu wezwaliście?" ; "My nie chcieliśmy nic złego. Nie zdążyła dokończyć zdania, a duch zniknął. Jeszcze tej samej nocy duch pojawił się każdemu z tych osób w domu, powiedział im, że zginął! Rzeczywiście tydzień później w gazetach: "Piątka przyjaciół zginęła w dziwnych okolicznościach.

też inną drogą. Jeden z mieszkańców Piotrowic często zakładał wnyki na zające. Na śniegu śledził zajęcze tropy. W końcu lat sześćdziesiątych styczniowym świtem odkrył ślady odwrotnie założonych butów. Były świeże wyraźnie nocą bowiem spadł śnieg. Ruszył ich śladem i po stu krokach stanął jak wryty. Ślady urywały się pod gruszą, na której przed ćwierć wiekiem zawisnął nieznajomy mężczyzna w źle założonych butach. Będe dawać kolejne historyjki kiedy będziecie komentować te które już dałam,

Zeszylimy na parter, by podpisac umowe najmu. Gdy czekalem na nia, bo zniknela w kuchni by zaprarzyc herbate, rozejrzalem sie po saloniku. Nad kominkiem wisial obraz przedstawiajacy typowy irlandzki krajobraz. Przez moment wydawalo mi sie ze zona cos podobnego widzila w swych snach ale zaraz przyszlo mi do glowy, iz to przeciez normalne, ze nad kominkiem wisi obraz. Kiedy po podpisaniu umowy konczylismy pic herbate stasza pani powiedzila, ze koniecznie musi mi cos wyznac, bo uczciwosc nie

zjawa zniknęła koleżanki były nieco wystraszone dlatego położyły się do łóżka spać. W środku nocy jedną z nich - Anie obudził grzmot. Była burza, padał deszcz i bardzo głośno gwizdał wiatr. Kiedy uderzył piorun pokój na chwile się rozjaśnił. W owym momencie Ania w rogu pokoju zauważyła niewyraźną postać w czarnym cylindrze. Dziewczynka tak się przestraszyła, że pobiegła i zamknęła się w łazience. Dwie godziny później pozostałe koleżanki się obudziły. Na dworze nadal panował mrok. Kiedy

krzyk. Serce waliło mi jak młot, byłam cała zlana potem i przerażona. Jego wspomnienie męczyło mnie cały nastepny dzień. Próbowałam o nim nie myśleć, ale nie potrafiłam  się od niego odczepić. W noc z niedzieli na poniedziałek nie przyśniło mi się już nic. Ale za to obudziłam się o godzine wcześniej niż zwykle. Byłam niespokojna, ciągle myślałam o tym wypadku. I gdy na ulicy w drodze do szkoły spotkałam Jolkę, opowidziałam jej mój sen. Ona śmiała się z niego-żartowałą, że ma zamiar

a ja cały czas uwierzyć niemoge, że to się wydarzyło naprawdę-mówi Dagmara. -Na szczęście, nic mi się teras nie śni. Ale barzdo się boje, że kiedyś znowu będę maiął koszmarny sen. Zdarzyło się to w czasie ostatniej wojny. Tuż pod niewielkim laskiem Topole Góry w Piotrkowicach koło Zawichostu wypatrzono wisielca. Kołysał się zaczepiony na gałęzi dzikiej gruszy rosnącej na miedzy. Czubkami butów dotykał wygniecionej trawy. Odcięto go i pochowano pod tamtą gruszą. Próbowano dociekać, czemu

powaznych klótni. Do czasu, kiedy zonie przysnilo sie, ze wyjazd bedzie dla nas obojga wspaniala przygoda i nie pokrzyzuje jej planow zawodowych. Nie umiala mi jednak tego snu opowiedziec. Twierdzila, ze poprostu obudzila sie z przeswiadczeniem, ze bedzie dobrze i jedyne co pamieta, to polozony na wzgorzu dom, w ktorym mieszkamy w Irlandii. Nie wiedziala gdzie on sie nzajduje, opisala jednak jego wyglad. Dom zaczal jej sie snic niemal co noc. Przypisywalem to napieciu w jakim zyla i -prawde

bałam sie zostawać sama w domu. Właściwie do dziś odczuwam pewien strach, gdy jestem sama, jest ciemno i gdy np jest burza. Piętno z dzieciństwa pozostało i chyba już na zawsze pozostanie w mojej głowie. W moim domu jest wiele starych rzeczy. Ogromny zegar po prababci, wiele oprawionych fotografii moich przodków i pełno starych drobiazgów porozrzucanych po całym mieszkaniu. Nie lubię ich, nie lubię ich dotykać, ani nawet na nie patrzeć. Przyprawiają mnie o gęsią skórkę. DLaczego? Gdy miałam