Witamy
kuligi wisla Slownik niemiecko polski projekty garazy Przeprowadzki Biur czerwonywpadli w poślizg. Lecz jedna staruszka ciągle się sprzeczała i mówiła że na drodze widziała białego królika. Coś strasznie śmierdziało jakąś padliną. Zapach dobiegał z pokoju obok. Pomyślała, że może to lokator tamtego pokoju coś gotował na śniadanie i niedokładnie zmył naczynia. Chciała zapukać czwarty raz ale drzwi same się otworzyły, a w nich stał pół żywy mężczyzna z podrapaną twarzą. szybko wbiegła do jego pokoju żeby zadzwonić do rodziców. Podbiegła do telefonu, wykręcił numer ale
pozwala jej tego ukrywac. Okazalo sie ze wedlug niej dom od jakiegos czasu odwiedza duch kobiety. Staralem sie zachowac powage, wiec rzeczowo spytalem czyj to duch. Odpowiedziala, ze to napewno nikt z jej rodziny. Pocieszylem ja zatem, ze to mi nie przeszkadza. Zona byla tak przejeta wyjazdem, ze nie wspomnialem jej o tej histroii. Tym bardziej, ze nie wierzylem w duchy. Stracilem jednak pewnosc zdeklarowanego materialisty, gdy zajechalismy przed wynajety dom. Otoz zona na jego widok
i chyba nigdy nic mi się nieśni, w każdym razie w w ogóle nie pamiętam żadnych snów. A w tamten weekend, z soboty na niedziele, miałam sen. Śniło mi się, że stoje na przystanku, czekamy razem z moją kumpelą Jolką na busa, którym dojeżdzamy do szkoły. Nagle słyszę przerażliwy pisk opon i widzę, jak prosto na nas jedzie rozpędzony samochód. Ja dosłownie w ostatniej chwili uskakuje przed nim, ale Jolce się to nie udaje. Auto wpada prosto na nią. Słychać koszmarny zgrzyt metalu i straszny
Sandra nie chciała wiedzieć co tam jest więc je zamknęła. Lecz znowu się otworzyły ale tym razem z trzeskiem że aż odskoczyła na bok. W szafie siedział mały, biały królik. Po chwili usłyszał jakieś ryknięcie a kiedy się odwróciła zauważyła tylko jakieś pazury i poczuł straszny ból w nodze okazało się że w ułamku sekundy już jej niemiała. Rodzice Sandry od razu gdy usłyszeli dziwny ryk w słuchawce postanowili wrócić. Ale gdy jechali mieli wypadek. Niektórzy przechodnie mówili że
w przepędzeniu duchów. -Ten dom jest przeklęty, lepiej uciekajcie stąd jak najszybciej! Bo inaczej skończycie jak inni ludzie. kobieta wyciągnęła starą książkę i mruczała coś pod nosem. Gdy weszła na strych ryknęła ze strachu. Zobaczyła tam wszystkich poprzednich mieszkańców tego domu. Gdy rodzina weszła na strych zrozumiała co się dzieje. Chcieli uciec lecz drzwi się zatrzasnęły. -Zostańcie z nami! Będziemy tu mieszkać przez wieczność ale najpierw musicie zginąć. tu tak smutno bez
usłyszał płacz i jęczenia. Zawołał swoją starszą siostrę i szukali czegoś co wywoływało ten dźwięk. Co minutę płacz się nasilał i dobiegał ze wszystkich stron. Rodzeństwo uciekło ze strychu i powiedzieli o wszystkim rodzicom ,lecz oni w to nie uwierzyli. Po kilku dniach płacz rozszedł się po całym domu. do tego śmiechy odgłosy bawiących się dzieci i wiele innych. Rodzina postanowiła wezwać medium żeby pomogła im w wygonieniu duchów. Następnego dnia przyszła kobieta która zgodziła się pomóc
mowiac - jednym uchem sluchalem opowiesci o tym co znajduje sie w poszczegolnych pokojach. I chyba nie zauwazylem momentu, kiedy nocne majaki przekroczyly granice normalnosci. Sny zony mialy jakby swoj scenariusz. Doszlo do tego, ze rysowala plany domu i prosila mnie zebym wyrazal zgode na pewne konkrety w umeblowaniu. W konu polecialem do Dublina, zeby przygotowac nasz przyjazd. Zona musiala skonczyc projekt, nad ktorym pracowala. O dziwo, wcale nie byla rozczarowana, ze to ja wskaze dom,
