Witamy

zapytanka.noclego noclegi koszalin blauton.net kredyt Kartki Swiateczne

i chyba nigdy nic mi się nieśni, w każdym razie w w ogóle nie pamiętam żadnych snów. A w tamten weekend, z soboty na niedziele, miałam sen. Śniło mi się, że stoje na przystanku, czekamy razem z moją kumpelą Jolką na busa, którym dojeżdzamy do szkoły. Nagle słyszę przerażliwy pisk opon i widzę, jak prosto na nas jedzie rozpędzony samochód. Ja dosłownie w ostatniej chwili uskakuje przed nim, ale Jolce się to nie udaje. Auto wpada prosto na nią. Słychać koszmarny zgrzyt metalu i straszny

dziewczyny zamknęły się w sobie i nigdy więcej nie odezwały słowem. Pewnego razu Sandra pojechała z rodzicami w góry. Jednego dnia została sama w hotelu, ponieważ bolała ją głowa. Śniła mu się piękna łąka na której było pełno zwierząt. nagle ze snPewnego razu Sandra pojechała z rodzicami w góry. Jednego dnia została sama w hotelu, ponieważ bolała ją głowa. Śniła mu się piękna łąka na której było pełno zwierząt. nagle ze snu wyrwał ją okropny zapach. Coś strasznie śmierdziało

powaznych klótni. Do czasu, kiedy zonie przysnilo sie, ze wyjazd bedzie dla nas obojga wspaniala przygoda i nie pokrzyzuje jej planow zawodowych. Nie umiala mi jednak tego snu opowiedziec. Twierdzila, ze poprostu obudzila sie z przeswiadczeniem, ze bedzie dobrze i jedyne co pamieta, to polozony na wzgorzu dom, w ktorym mieszkamy w Irlandii. Nie wiedziala gdzie on sie nzajduje, opisala jednak jego wyglad. Dom zaczal jej sie snic niemal co noc. Przypisywalem to napieciu w jakim zyla i -prawde

10 lat rodzice na długo zostawiali mnie samą. Wcześniej były to najdłżej dwie godziny. Później były to wręcz całe dnie. W domu zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Coś spadało z hukiem, jednak gdy szukałam tego przemdiotu to nic nie znajdywałam. Czułam jak gdyby ktoś mnie dźgał palcem w ramie czy plecy. Czasami widziałam niebieskie obłoki przesuwające się w stronę mojego pokoju. Czesto też, gdy byłam sama i coś robilam nagle odczuwałam ogromny niepokój i napływ jakgdyby złej energii. Do dziś

krzyk. Serce waliło mi jak młot, byłam cała zlana potem i przerażona. Jego wspomnienie męczyło mnie cały nastepny dzień. Próbowałam o nim nie myśleć, ale nie potrafiłam  się od niego odczepić. W noc z niedzieli na poniedziałek nie przyśniło mi się już nic. Ale za to obudziłam się o godzine wcześniej niż zwykle. Byłam niespokojna, ciągle myślałam o tym wypadku. I gdy na ulicy w drodze do szkoły spotkałam Jolkę, opowidziałam jej mój sen. Ona śmiała się z niego-żartowałą, że ma zamiar

W ciemne noce dzieją się różne rzeczy. Ale nikt nie podejrzewał co może się stać tej nocy, nikt a tym bardziej piętnastoletni Alex. Ledwie jego rodzice zniknęli za rogiem, chwycił za telefon i wykręcił numer dziewczyny. Umuwili się że Lili, jego dziewczyna przyjdzie około 23. Minęła północ, wpółdo pierwszej , pierwsza. Twarz miała zasłoniętą kruczoczarnymi włosami. Chłopak odgarnął je pieszczotliwym ruchem. jego oczom ukazał się przerażaacy widok. Z ust dziewczyny zaczęła obficie lać się

zjawa zniknęła koleżanki były nieco wystraszone dlatego położyły się do łóżka spać. W środku nocy jedną z nich - Anie obudził grzmot. Była burza, padał deszcz i bardzo głośno gwizdał wiatr. Kiedy uderzył piorun pokój na chwile się rozjaśnił. W owym momencie Ania w rogu pokoju zauważyła niewyraźną postać w czarnym cylindrze. Dziewczynka tak się przestraszyła, że pobiegła i zamknęła się w łazience. Dwie godziny później pozostałe koleżanki się obudziły. Na dworze nadal panował mrok. Kiedy

usłyszał płacz i jęczenia. Zawołał swoją starszą siostrę i szukali czegoś co wywoływało ten dźwięk. Co minutę płacz się nasilał i dobiegał ze wszystkich stron. Rodzeństwo uciekło ze strychu i powiedzieli o wszystkim rodzicom ,lecz oni w to nie uwierzyli. Po kilku dniach płacz rozszedł się po całym domu. do tego śmiechy odgłosy bawiących się dzieci i wiele innych. Rodzina postanowiła wezwać medium żeby pomogła im w wygonieniu duchów. Następnego dnia przyszła kobieta która zgodziła się pomóc

nowych mieszkańców więc musicie zostać. ludzie nie mieli szans na przeżycie. Nikt w tym domu nie chciał już zamieszkać. Pewnego dnia córka z matką przechodziły przez "krópówki". Dziewczynka zauważyła na stoisku dziadka do orzechów który wyglądał jak żołnierzyk. Miał on jednak pękniętą głowe (był z drewna) i odłamaną nogę oraz smutny wyraz twarzy. Mama się nie zgadzała ale po pewnym czasie uległa i kupiła dziadka do orzechów córeczce. Tej nocy ok godziny 24:00 dziewczynka leżąca w łożku krzyknęła